Izrael historia przeobrażenia się państwa w nowe imperium zła na przestrzeni 2023–2026 roku.
Oś czasu konfrontacji zbrojnej Izraela na przestrzeni 2023–2026 roku.
Aby w dalszej części rozpisać ten tytuł, należy najpierw rozpisać główne wydarzenia na przestrzeni tego okresu i wskazać pewne aspekty do głównej części tekstu.
🛠️ 2023: Wybuch wojny i pierwsze uderzenia
7 października 2023 (Czarny Szabat): Masowy atak Hamasu ze Strefy Gazy (Operacja „Potop Al-Aksa”). Bojownicy zabijają blisko 1200 osób i porywają 251 zakładników. Izrael oficjalnie ogłasza stan wojny.
8 października 2023: Libański Hezbollah rozpoczyna regularny ostrzał północnego Izraela w ramach „solidarności z Gazą”. Wymusza to ewakuację ponad 60 tysięcy izraelskich cywilów.
Październik – listopad 2023: Izrael nakłada całkowitą blokadę Strefy Gazy, rozpoczyna zmasowane naloty, a pod koniec października uruchamia pełnoskalową ofensywę lądową na północy enklawy.
24–30 listopada 2023: Pierwszy i jedyny tak duży rozejm humanitarny. Hamas uwalnia 105 zakładników w zamian za uwolnienie 240 palestyńskich więźniów.
💥 2024: Przesunięcie frontów i wojna bezpośrednia
Styczeń – marzec 2024: Ciężkie walki lądowe przenoszą się na południe Gazy (Chan Junis). Równolegle jemeńscy rebelianci Huti paraliżują handel na Morzu Czerwonym, atakując statki powiązane z Izraelem.
Kwiecień 2024: Izrael uderza w irański konsulat w Damaszku. W odwecie Iran po raz pierwszy w historii atakuje Izrael bezpośrednio ze swojego terytorium, wystrzeliwując ponad 300 dronów i rakiet (99% zostaje zestrzelonych przez koalicję z USA).
Maj 2024: Kontrowersyjna i krytykowana na arenie międzynarodowej operacja IDF w Rafah. Izrael przejmuje pełną kontrolę nad granicą Gazy z Egiptem.
Lipiec 2024: W wybuchu w Teheranie ginie lider polityczny Hamasu, Ismail Hanije. Izrael odpowiada też potężnym nalotem na jemeński port Al-Hudaida.
Wrzesień – październik 2024 (Front Libański): Seria operacji specjalnych Izraela (m.in. wybuchy pagerów Hezbollahu) oraz eliminacja Hasana Nasrallaha w Bejrucie. 1 października 2024 roku IDF rozpoczyna inwazję lądową na południowy Liban. Tego samego dnia Iran przeprowadza drugi masowy atak rakietowy na Izrael.
16 października 2024: W Gazie przypadkowo ginie Jahja Sinwar – główny architekt zamachów z 7 października.
Grudzień 2024: Upadek reżimu Asada w Syrii. W obliczu chaosu Izrael precyzyjnie niszczy syryjskie magazyny zaawansowanej broni i tymczasowo zajmuje strefę buforową na Wzgórzach Golan.
✈️ 2025: Załamanie rozejmów i wojna powietrzna nad Iranem
I połowa 2025: Pierwsze porozumienia rozejmowe w Libanie się załamują. Izrael wznawia uderzenia, oskarżając Hezbollah o próby odtworzenia szlaków zaopatrzeniowych przez Syrię.
Czerwiec 2025 (Wojna Powietrzna): Po kolejnej fali napięć regionalnych siły powietrzne Izraela (przy wsparciu USA) przeprowadzają trwającą 12 dni kampanię nalotów bezpośrednio nad Iranem. Ataki niszczą kluczowe instalacje rakietowe i elementy programu nuklearnego.
Jesień 2025: Druga duża pauza humanitarna w Strefie Gazy. Pojawiają się próby powołania tymczasowej międzynarodowej administracji cywilnej do dystrybucji pomocy w zniszczonej enklawie.
📌 2026: Gdzie jesteśmy dzisiaj? (Stan obecny)
Liban: Obowiązuje przedłużone i ściślej egzekwowane zawieszenie broni. Siły Hezbollahu zostały w dużej mierze zredukowane i odepchnięte za rzekę Litani, choć na granicy wciąż dochodzi do incydentów. Tak można było mówić do lutego 2026 roku.
Od marca obowiązuje de facto ograniczony konflikt zbrojny, w którym siły Izraela, nawet 5 dywizji, starają się wypchnąć siły Hezbollahu za rzekę Litani.
Stało się tak po ataku USA/Izraela na Iran, a Hezbollah został wciągnięty do wojny.
Gaza (Maj 2026): Izraelski wywiad potwierdza eliminację Izza al-Din al-Haddada i ostatnich kluczowych liderów wojskowych Hamasu. Struktury dowodzenia organizacji zostały zdruzgotane, a konflikt w ruinach Gazy ostatecznie przekształcił się w rozproszoną, krwawą wojnę partyzancką.
Iran (28 lutego do teraz): Wybuch wojny Izraela/USA a Iranem bombardowanie wielu tysięcy celów na terenie Iranu. Odpowiedział on blokadą Cieśniny Ormuz oraz uderzeniami na państwa regionu, w tym CCG, Izrael, Turcję i Azerbejdżan, w ostatnich 2 incydentach. Trwa od tygodni proces negocjacyjny; posuwa się bardzo powoli, a świat cierpi ekonomicznie z powodu blokady.
Na poziomie strategii Izrael wygrał tę wojnę długą, ciężką i kosztowną, która trwa.
To jest nieprawdopodobne pasmo sukcesów zmieniające region i państwa na swoją korzyść.
Na poziomie militarnym pokazali wysoką gotowość bojową i skuteczność w różnego rodzaju operacjach.
Oczywiście, wojna nie przychodzi bez kosztów: wyczerpania rezerw rakiet i amunicji. Wysokie zużycie sprzętu wojskowego, znaczące poświęcenie państwa pod względem gospodarczym na rzecz działań wojennych. Wojna takich rozmiarów i tak rozciągnięta w czasie nie jest łatwa do udźwignięcia.
Wydaje się, że w tym momencie możemy przejść do głównej części tekstu po opisaniu szerzej aspektu wydarzeń i aspektu militarnego.
Dlaczego więc widzimy przeobrażenie się Izraela w nowe imperium zła?
Państwo od 3,5 roku jest w stanie wojny z przeciwnikami i całą koalicją państw pod przewodnictwem Iranu.
Najpierw Hamas, Hezbollah, Huti, Syria, Irak, Iran. To nie była łatwa wojna. Poziom strategiczny był niezwykle trudny; obszary są ogromne, a przeciwnik walkę sprowadzał głównie do walk asymetrycznych i partyzanckich.
(Operacja „Potop Al-Aksa”) Wywołał szok w społeczeństwie izraelskim atak z zaskoczenia, który pochłonął wiele żyć ludzkich cywilów i policjantów.
Ciągły stan zagrożenia zamachami, które odbywały się regularnie, ciągły strach przed uderzeniami rakietowymi na obszar kraju, mobilizacja, która pochłaniała kilkanaście procent PKB na przestrzeni tej konfrontacji, zdławiona gospodarka i znaczna zmiana stylu życia w tym okresie.
Taka wojna i zarazem tak przeciągająca się będzie przekładać się na społeczeństwo i sposób prowadzenia państwa.
Izrael porzucił soft power, porzucił propagandę sukcesu i moralność całej tej sprawy na rzecz brutalnej siły wojskowej.
Kampania militarna przebiega dobrze, a sytuacja strategiczna Izraela znacząco się poprawia. W perspektywie średnioterminowej powinna następować stabilizacja po wojnie irańskiej.
Pomimo sukcesu militarnego w kraju następuje radykalizacja społeczeństwa, władz i wojska.
Te cechy zazwyczaj dotyczą państw pokonanych, kiedy to gorycz porażki doprowadza narody do radykalizacji, ich społeczeństw, postaw i finalnie na kogo głosują w perspektywie do 20 lat po takiej porażce.
Izrael jako państwo zwycięskie przechodzi teraz taki sam proces, a zaznaczę jeszcze raz: Izrael nie przegrał wojny, a ją wygrywa.
Widzimy to na poziomie wojska:
- Ataki lotnicze przy nadzwyczajnej liczbie ofiar cywilnych
- Profanacja miejsc religijnych
- Grabież mienia prywatnego jako lupy wojenne
- Ataki na szpitale, miejsca humanitarne jak obozy
- Ataki w wybiku ktorych smierc ponosza dzienikarze, pracownicy organizacji humanitarnych
To nie są przypadki czy incydenty, to powtarzające się wydarzenia na przestrzeni ostatnich 2 lat.
Na poziomie politycznych:
- Zaostrzenie prawa krajowego aż po karę śmierci dla Palestyńczyków, którzy złamali prawo
- Powolowanie na ważne stanowiska osób skrajnie zradykalizowanych
- Groźby nakładania sankcji osobowych i gospodarczych na kraje, które będą aktywnie atakować Izrael w sposób propagandowy
To są realne fakty, na które są projekty ustaw czy nagrania wideo z przemówień ministrów.
Izrael przegrywa walkę propagandową ze względu na licznie udokumentowane fakty różnego rodzaju zbrodni, radykalnych wypowiedzi czy aktów prawnych, jakie stanowi Ksenet.
Mamy ostatni przykład flotylli Sumud, gdzie można już powiedzieć, że obywatel państw tych został poddany przemocy psychicznej, fizycznej i pewnym formom tortur.
W perspektywie kolejnych 6–12 miesięcy można spodziewać się sankcji na Izrael ze strony państw Zachodu. Do tego doszliśmy, a społeczeństwa zachodnie będą wyrażać skrajną antypatię do państwa Izrael. W Polsce już widzimy, że badania sondażowe nie są przychylne Izraelowi.
Dlatego widzimy załamanie się soft power i propagandy izraelskiej wobec swojego kraju, coś, co pielęgnowali od wielu lat, aby mieć przychylność tych państw i poparcie społeczne dla pewnej formy protekcji, jak to widzieliśmy w 2024 czy 2025 roku w irańskich atakach rakietowych na Izrael.
Państwa tak zatoki jak zachodnie pomagały w obronie, dziś już nie byłoby czego takiego ze względu na protesty społeczne państw zachodnich.
Konkluzja na temat przemiany Izraela i skutków, jakie to wywoła.
Izrael w perspektywie średnio terminowej wygrywa wojnę regionalną i wchodzi w okres pewnej stabilizacji. Wojna irańska zakończy się, a terytoria Gazy czy na południe od rzeki Litani dostaną się pod okupację izraelską. To perspektywa następnego roku, ale do tego czasu w mojej opinii nastąpią niszczycielskie procesy dla państwa.
Soft power, tak jak propaganda izraelska, będzie zanikać, co wpłynie na jej efektywność i skuteczność.
Wyjątek będą stanowić zamówienia na sprzęt wojskowy, w których udowodniono skuteczność uzbrojenia w warunkach wojennych.
W społeczeństwach zachodnich zostanie zaszczepione, jak to określić, pojęcie sprawy palestyńskiej, i to jest najniebezpieczniejszy skutek tej długo prowadzonej wojny dla Izraela.
Bo ten proces, mogę odważyć się powiedzieć, będzie permanentny i jedynie będzie można próbować osłabiać jego skalę. Antypatia będzie skłaniać wtedy rządy do decyzji niekorzystnych wobec Izraela, jak potępienie po skrajnych przypadkach wymiany sankcji między państwami.
Czy Izrael stać, aby to utracić? Wydaje się, że nie i najbliższe 10 lat może przynieść to druzgoczące skutki wobec Izraela. Zaprzepaścili to, co budowali od lat, i przez najbliższe lata nie będą zdolni do powrotu z 2023 roku i tego poparcia dla Izraela.
Zwłaszcza kiedy to społeczeństwo izraelskie, tak w kraju, jak i za granicą, radykalizuje się i przejawia akty agresji słownej bądź przemocy wobec tych, którzy protestują w sposób pokojowy na rzecz sprawy palestyńskiej czy sprawy łamania praw człowieka czy wojny.
To zła droga, która wybiera wielu ludzi, a przemoc jest jedynie aktem bezsilności wobec braku argumentów.
Widzimy również, jak partie polityczne w samym Izraelu radykalizują się w większym bądź mniejszym stopniu. To jest samo zapętlające się koło zależności i mam wiele wątpliwości, czy Izrael jako taki nie wchodzi na lata izolacjonizmu zewnętrznego. Izolacjonizmu i potępienia społeczne i rządów Zachodu.
To jest przykład, jak można wygrać dużą wojnę regionalną, wyjść z niej w o wiele lepszej pozycji strategicznej i zapewnić sobie pewną stabilność.
Natomiast propagandowo i soft power zrujnowano kraj na lata i żyć w pewnej formie izolacjonizmu to polityczna porażka i pozbawienie pozycji na świecie jako takiej. Ja sam Izrael popierać nie będę, bo są nawet w pełnych aspektach gorsi od Rosjan.
Co jest przerażające, to że państwo uznawane za zachodnie może w tak głęboki sposób zmienić się w perspektywie 4 lat.
Zmień się w nowe imperium zła, gdzie uznaje się, że zbrodnie są codziennością w życiu Izraelczyków.
Konkluzja jest przerażająca i powinna być przestroga dla państw, które mierzą się z podobnymi problemami.
Komentarze
Prześlij komentarz
Zapraszam do kulturalnej dyskusji. Komentarze zawierające wulgaryzmy, wyzwiska lub spam mogą zostać usunięte.